Reklama

Reklama

Program Racewicz bez retuszu i grama lukru

Czwartek, 3 stycznia 2013 (14:43)

Od listopada Joanna Racewicz prowadzi program „Reporter polski”, ukazujący problemy Polaków.

Zdjęcie

Joanna Racewicz /fot  /AKPA
Joanna Racewicz
/fot /AKPA

Czy w dzisiejszej telewizji wciąż jest miejsce na niesienie misji?
- Jest i zawsze będzie. Misja to dziś dość nadużywane słowo. Często szafuje się nim zbyt niepotrzebnie. Jednak z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że "Reporter polski" jest właśnie takim programem z misją.

Zdjęcie

/fot /AKPA

Wierzy Pani, że "Reporter polski" może pomagać ludziom i zmieniać ich życie?
- Nie tylko wierzę, ale mam na to dowody. Zresztą nie tylko ludziom, ale i zwierzętom. Nasz program pokazuje życie takim, jakie ono jest - bez retuszu, bez grama lukru, ale także bez cenzury i politycznej poprawności. Być może właśnie dlatego do redakcji zwraca się wiele osób, które proszą o reportaż, o interwencję. Tak, jak ostatnio chłopiec, który nie mógł znaleźć porozumienia z rodzicami nieustannie zmieniającymi wyznania i poglądy na świat. Jego sprawą zainteresował się sąd rodzinny i wiem, że już są pierwsze efekty jego działalności. Co do zwierząt, pokazujemy ich los również po to, żeby uwrażliwiać ludzi na "pieskie życie" naszych braci mniejszych. Naszym bohaterem był jedyny w Europie duszpasterz zwierząt, a także kobieta, która postanowiła poświęcić życie na nauczanie w szkołach dzieci tego, że zwierzęta czują i myślą, a miarą człowieczeństwa jest nasz stosunek do nich. Wiele szkół już poprosiło o takie spotkania z "zaklinaczką dzieci". Jestem pewna, że maluchy na długo zapamiętają tę lekcje.

Czego Pani oczekuje po tym programie?
- Tego, że będzie coraz lepszy. Że stanie się miejscem, do którego będą zmierzać najlepsi reporterzy w kraju, że materiały tu pokazywane będą zmieniać ludzi i ich losy. Chciałabym bardzo, żeby "Reporter Polski" był miejscem, w którym ludzie będą spotykać się i rozmawiać. Rozmawiać właśnie, a nie dyskutować czy wygłaszać monologi, bo jednego i drugiego w przestrzeni publicznej mamy aż nadto.

Jak podsumowałaby Pani 2012 r. pod względem zawodowym?
- To był fantastyczny czas, spędzony w "Panoramie" z kreatywnym, fantastycznym zespołem ludzi, którym "chce się chcieć". To także rok, w którym ukazała się moja druga książka "12 rozmów o pamięci" i stanęło przede mną zupełnie nowe wyzwanie - program reporterski.

Myśli Pani o programie autorskim?
- Oczywiście i jestem przekonana, że taki projekt jest jeszcze przede mną.

Rozmawiała Aleksandra Lipiec

"Reporter polski" w środy o godz. 23:15 na antenie TVP2.

Artykuł pochodzi z kategorii: Gwiazdy

Super TV

Reklama